|
Blog > Komentarze do wpisu
PRÓBA SAMOBÓJCZA PROKURATORADziś w prokuraturze wojskowej w Poznaniu , w trakcie konferencji prasowej prokurator płk. Mikołaj Przybył próbował popełnić samobójstwo.
Moim zdaniem, ale to jest tylko moja spekulacja, pułkownik nie chciał się zastrzelić. Jest zawodowym żołnierzem, gdyby chciał skutecznie to zrobić, zrobiłby to. W mojej ocenie pułkownik, człowiek honoru, prowadzący śledztwa w sprawie przekrętów w Armii dotyczących zamówień uzbrojenia i zbywania mienia wojskowego, wykrył najprawdopodobniej coś, co dotyczyło wysokich urzędnikowi państwowych. Powiedział zresztą o tym na konferencji. Dziennikarze, kamery, rozgłos, i spektakularna próba samobójcza, to była doskonała okazja by zwrócić uwagę na problemy, którymi zajmował się prokurator Mikołaj Przybył. Myślę, że pułkownik miał świadomość swojej wiedzy i ustaleń, oraz tego co się może z jego wiedzą stać, a co gorsza, co się może stać z nim. Dopuszczano się przecież zamachów na jego mieszkanie i samochód, grożono mu.
Z całym szacunkiem do polskiego wojskowego i cywilnego wymiaru sprawiedliwości, w mojej ocenie Mikołaj Przybył miał świadomość, że jego ustalenia śledcze w obecnym układzie politycznym zostaną storpedowane w ten sposób, że winni nie zostaliby ukarani, a on miałby poważne problemy łącznie z zagrożeniem swojego życia i zdrowie. Jedynymi sojusznikami pułkownika Przybyła są obecnie w mojej ocenie dziennikarze śledczy i media, które ujawnią rzekomą gangrenę w wojsku. Jedynie, ujawniony na skutek doniesień prasowych skandal w armii, zmobilizuje decydentów do podjęcia jakichś kroków w celu wyjaśnienia nieprawidłowości i ukarania winnych.
poniedziałek, 09 stycznia 2012, fakty.mosina
Za komentarze w tym wątku odpowiedzialność ponosi wyłącznie autor komentarza. Administrator strony nie ingeruje w treści komentarzy i nie ponosi za nie odpowiedzialności. Wszelkie uwagi co do komentarzy proszę kierować na adres: fakty.mosina@gazeta.pl. Admin
TrackBack
Komentarze
2012/01/09 21:52:32
Ubiegłem Cię? Prezydent już che poznać przyczyny. Prokurator poszedł po bandzie, ale jak widać skutecznie. Cała Polska o tym mówi, a on za kilka dni wyjdzie ze szpitala i dostanie ochronę.
Gość: kuba, 80.51.152.*
2012/01/10 09:42:13
A ja byłem pod "wrażeniem" (w cudzysłowiu, żeby nikt nie miał wątpliwości że tym negatywnym) zachowania pismaków wszelakiej maści - zamiast pomóc, ułatwić czy po prostu nie żerować na taniej sensacji wszyscy rzucili się do aparatów, kamer...chlubnym wyjątkiem jest redaktor Głosu Wielkopolskiego, który pierwszy udzielał pierwszej pomocy
Jak tak ma u nas wyglądać "piąta władza" to rewelacja... 2012/01/10 10:14:13
Pecunia non olet :(. Jest paragraf za odmówienie udzielenia pomocy. Rozumiem, że to ich zawód. Ale skoro tak " walczą" o ludzi i sprawiedliwość , to wypada czasem zachować pewne priorytety.
Było minęło. 2012/01/10 10:34:23
Już gdzieś na jakimś forum wypowiedziałem się w tej sprawie. Fotoreporter, operator, to specyficzne zawody. praca tych ludzi polega na robieniu zdjęć i nagrywaniu obrazu. Ale nie zrozumie tego ktoś, kto nie pracuje w redakcji. Dla przeciętnego widza, zachowanie operatora, wyglądało niezbyt ciekawie. Powinien ratować pułkownika, dzwonić na pogotowie, robić coś, a nie kręcić. Operator robił to co musiał robić, kręcił. Było tam wystarczająca liczba osób by zadzwonić gdzie trzeba i tak też się stało. Faktycznie redaktor Łukasz Cieśla zareagował bardzo dobrze, nie spanikował. Jestem wręcz pewien, że to właśnie on będzie miał monopol na informacje o sprawach prowadzonych przez pułkownika Przybyła. Wyobrażacie sobie, aby kilkanaście osób na raz zaczęło ratować leżącego na podłodze prokuratora? Ja nie.
Gość: wiórecki, aegn244.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/10 11:24:56
Nie zgadzam się z poglądem jakoby prokurator nie miał zamiaru pozbawić się życia. Kto przy pistolecie i głowie manipuluje ten pragnie i musi zakładać utratę życia, a nie ciężkie kalectwo. Kalectwo, którego skutki, w przypadku głowy, są nie do przewidzenia (strzaskane kości, bardziej niż kula, robią spustoszenie), a ciężar pielęgnacji spada na bliskich. Kto próbował ten wie, że samobójca empatii pozbawiony nie jest, wprost przeciwnie, bardziej wtedy o tych których zostawia myśli, niżli o sobie. Stąd tylu odratowanych, bo wtedy po prostu burza emocjonalna precyzji wykonawczej pozbawia.
I wiem o czym piszę.
Gość: kuba, 80.51.152.*
2012/01/10 11:37:20
Łukasz...w ten sposób można wytłumaczyć wszystko...przyzwoitość wymagała, żeby kiedy ktoś na ich oczach walczy o życie, odpuścili sobie...tylko tyle i aż tyle.
Tak samo można tłumaczyć zachowanie przygodnych świadków zasłabnięcia, wypadku...przecież jest nas tu aż tylu, że na pewno ktoś zadzwonił po pomoc, ktoś na pewno pomoże...a potem okazuje się, że nikt nie zadzwonił i nikt nie pomógł...
Gość: wiórecki, aegn244.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/10 12:13:40
Kuba, a ja Tobie przewrotnie powiem, że nietaktem, w tej specyficznej sprawie, byłoby, przykryć sprawę ciszą, brakiem zainteresowania, usunięciem się w cień.
Nie to było zamysłem, powiem nawet - ostatnią wolą - niedoszłego samobójcy. Dokładnie jest wprost przeciwnie! To był oczywisty manifest i milczeć na jakimkolwiek etapie byłoby nietaktem, pozbawieniem, dramatycznego przecież czynu, głębszego sensu. Ten człowiek wyrażnie chciał wydarzeniu nadać publiczny, i to krajowy wymiar, on zdecydowanie, aczkolwiek bez słów, prosił dziennikarzy o pełną informację o tym, czego świadkami będą za chwilę. On to wyreżyserował i to właśnie dla dziennikarzy. Dlatego wiele wiemy, bo ON TEGO CHCIAŁ! Widzisz, dziennikarze mają to coś, co nazywamy ich nosem, i ta łukaszowa tu wywołana dyskusja, jest tym dziennikarskim wyczuciem. On też (pewnie podświadomie nawet) spełnia wolę odratowanego i chwała mu za to. Odczytał trafnie intencje - jak również ci, którzy byli na miejscu. 2012/01/10 13:15:07
Kuba zasada jest taka, że w takich przypadkach, gdy ktoś zachowuje zimną krew, nie może zwracać się do tłumu ogólnie- pomóżcie, lecz musi się zwrócić do konkretnej osoby-, pan, niech mi pan pomoże wstać temu człowiekowi, itd, itd. Psychologia tłumu
Gość: kuba, 80.51.152.*
2012/01/10 13:29:27
Wiórecki - nie zrozumiałeś mnie...ja nie mówię o tym, żeby nie nagłaśniać tej sprawy...ja mówię o konkretnym zachowaniu konkretnych ludzi na miejscu tego wypadku i właśnie to mi się bardzo nie podoba
Łukasz - tego akurat mi nie musisz mówić...wiem jak się zachować i co robić w tego typu sytuacji :) - ale masz rację...natomiast i tak nie usprawiedliwia to w żaden sposób zachowania ludzi tam będących Myślę, że na ten temat skończmy dyskusję, bo i tak nic więcej nie uradzimy :) 2012/01/10 22:12:02
Oj urodzimy, urodzimy.
A czy ktoś z Was wie, że matka pułkownika Przybyła pochodzi z Mosiny? Mieszkała przy krzyżówce Szosa Poznańska, a Szkolna? Dziś spotkałem się z ludźmi światłymi i w ich ocenie zachowanie prokuratora było niepoważne. Moim zdaniem, to był akt desperacji, a nie brak powagi i odpowiedzialności. Proszę poczytać szerzej o tym, czym zajmował się Mikołaj Przybył. jak on mógł w tym zabagnionym systemie zwrócić uwagę na problemy, które toczą ten kraj?
Gość: kuba, 94.127.111.14*
2012/01/10 22:28:22
polecam przeczytać
www.gloswielkopolski.pl/artykul/492018,pulkownik-umiera-kamera-akcja,id,t.html?cookie=1 a dla leniwych dwa cytaty, oddające to o co mi chodzi: Łukasz Cieśla: "Szkoda, że normalność zaczyna urastać do rangi czegoś niespotykanego." "Tym, którzy nadal tak twierdzą, dedykuję słowa Ryszarda Kapuścińskiego. Stwierdził kiedyś, że do tego, żeby uprawiać dziennikarstwo, przede wszystkim trzeba być dobrym człowiekiem. Myślę, że to stwierdzenie dotyczy także operatorów kamer, prezenterów oraz innych pracowników mediów... " 2012/01/10 22:32:57
Czytałem. Lubię teksty red. Łukasza Cieśli i jego podejście do tematu, jakiegokolwiek, którym się zajmuje
Gość: Szymko, efw117.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/12 19:07:15
"Już gdzieś na jakimś forum wypowiedziałem się w tej sprawie. Fotoreporter, operator, to specyficzne zawody. praca tych ludzi polega na robieniu zdjęć i nagrywaniu obrazu. Ale nie zrozumie tego ktoś, kto nie pracuje w redakcji. Dla przeciętnego widza, zachowanie operatora, wyglądało niezbyt ciekawie. Powinien ratować pułkownika, dzwonić na pogotowie, robić coś, a nie kręcić. Operator robił to co musiał robić, kręcił. Było tam wystarczająca liczba osób by zadzwonić gdzie trzeba i tak też się stało. Faktycznie redaktor Łukasz Cieśla zareagował bardzo dobrze, nie spanikował. Jestem wręcz pewien, że to właśnie on będzie miał monopol na informacje o sprawach prowadzonych przez pułkownika Przybyła. Wyobrażacie sobie, aby kilkanaście osób na raz zaczęło ratować leżącego na podłodze prokuratora? Ja nie."
I Ty tłumaczysz w taki sposób te hieny z ta mendą, która sprzedała Super Expressowi zdjęcie prokuratora leżącego w kałuży krwi? Idąc Twoim tokiem rozumowania to skoro "praca tych ludzi polega na robieniu zdjęć i nagrywaniu obrazu" to tak samo można powiedzieć, że w takim razie wszyscy powinni olać sprawę, gdyż każda z osób przebywających w prokuraturze była wtedy w pracy i do jej obowiązków nie należało ratowanie rannego. 2012/01/12 20:17:35
lajf is brutal. Szymko. Zresztą, na fotkach nie widać ani krwi, tylko lezącego twarzą do ziemi pułkownika. z mojej obserwacji kilku ujęć video z tego wydarzenia, fotki mogą pochodzić od operatora kamery głosutv. Ale głowy nie dam. A czy to ma teraz jakieś znaczenie?
Gość: Szymko, ehm29.neoplus.adsl.tpnet.pl
2012/01/12 21:50:10
Chyba nie wiesz o jakich zdjęciach mówię.
O te mi chodzi: www.se.pl/multimedia/galeria/76643/146532/prokurator-mikoaj-przyby-strzeli-sobie-w-gowe-rekonstrukcja/ Łukasz Cieśla odwraca rannego w tzw. pozycję bezpieczną a ten k**** zamiast mu pomóc fotki robi.
Gość: Szymko, emk250.internetdsl.tpnet.pl
2012/01/13 07:31:08
Czyja naiwność? Może tak trochę jaśniej?
Gość: kuba, 94.127.111.14*
2012/01/13 17:15:24
za nieudzielenie pierwszej pomocy osobie w stanie zagrożenia życia lub zdrowia w sumie jest paragraf...
|
|
Mój komentarz - hmmmmmmmmmmmm .............