Tutaj komentujemy wydarzenia polityczne, społeczne i kulturalne w gminie Mosina
Blog > Komentarze do wpisu

MOSIŃSKI LOBBING

Radni są oskarżani o to, ze występują w imieniu mieszkańców...
Jak bumerang wraca na sesję sporna kwestia wydawanych przez burmistrza gminy Mosina decyzji o warunkach zabudowy. Sprawę na ostatniej sesji podniósł radny Marian Jabłoński i został oskarżony przez radcę prawnego o lobbing. Nie wiadomo dlaczego. Radny chciał tylko, aby burmistrz odpowiedziała, według jakich zasad ustalana jest ilość miejsc parkingowych na jedno mieszkanie w ramach budownictwa developerskiego na terenie gminy.  Jako odniesienie, podał przykład sprawy Jacka Kałka mieszkańca Mosiny, który chce przeznaczyć swój spory teren w Krośnie(przy TBS-ach) na budownictwo wielorodzinne. Nakazano mu zapewnienie dwóch miejsc parkingowych na jedno mieszkanie, podczas gdy inni inwestorzy w tym rejonie nie muszą zapewnić żadnych miejsc parkingowych, a jeszcze innych obligowano do zapewnienie półtora miejsca parkingowego na mieszkanie. Niby sprawa błaha, ale im więcej żąda się od inwestora miejsc parkingowych, to w konsekwencji będzie mniej wybudowanych mieszkań. Radca prawny Zygmunt Kmiecik poinformował, że radni nie mają prawa interweniować w indywidualnych sprawach mieszkańców. Radny stwierdził, że w sytuacji, gdy nie może występować w sprawach mieszkańców, to pozostaje mu tylko złożyć mandat. Radna Danuta Białas powiedziała, że nie chodzi tu o pana Jacka Kałka, lecz o zasadę i sposób, według którego burmistrz wyznacza miejsca parkingowe. Wiceburmistrz Sławomir Ratajczak tłumaczył się, że w sprawie wyznaczania parkingów urzędnicy nie stosowali określonego standardu, panowała całkowita dowolność. Jak powiedział: Pan Jacek Kałek ma pecha, że akurat od jego wniosku zaczęto porządkować te kwestie i wszystkie decyzje będą już wychodzić ze standardem dwóch miejsc parkingowych. Dla niektórych radnych dziwnym był fakt, że przez dwa miesiące urzędnicy przeciągnęli wystawienie ostatecznych warunków zabudowy dla Jacka  Kałka. W tym czasie urzędnicy stosowali lepszy normatyw dla innych terenów, poczym jako pierwszemu Panu Kałkowi wystawiono dwa miejsca. Obecnie na terenie TBS Burmistrz rozpoczęła działania, żeby pobudować cztery bloki. Zablokuje to całkowicie w przypadku gminy, możliwość spełnienia normatywu, którego żąda się od sąsiada. Zdaniem radnych, to burmistrz powinna dać przykład, na swoim terenie ile powinno być miejsc parkingowych, a potem żądać spełnienia  tego normatywu od innych. Jedno miejsce parkingowe, to 25m kw. I pozostaje się tylko zastanowić, kto dla kogo lobował w sprawie parkingów wyznaczając różne standardy dla różnych podmiotów? 
wtorek, 14 kwietnia 2009, fakty.mosina
Za komentarze w tym wątku odpowiedzialność ponosi wyłącznie autor komentarza. Administrator strony kasuje komentarze nie na temat oraz sprzeczne z powszechną netykietą. Wszelkie uwagi co do komentarzy proszę kierować na adres: fakty.mosina@gazeta.pl. Admin

Polecane wpisy

  • NADWYŻKA CZY PORAŻKA?

    Finanse gminne to skomplikowana materia. Deficyt w kasie można nazwać nadwyżką finansową, a niewykonane inwestycje uznać za wykonane. Przychodzę na ostatnią se

  • DŁUŻSZY TO JEDNAK DŁUŻSZY

    Basen pływacki, który ma powstać w Mosinie wielu cieszy. Oczywistym było więc, że będzie to pełnowymiarowy basen o długości 25 metrów. Niestety, dla zastępcy b

  • DŁUGOŚĆ MA ZNACZENIE?

    Lepiej, żeby był trochę krótszy, niż za długi. Takiego zdania jest radna Wiesława Mania oraz kilku mosińskich radnych W dniu 4 kwietnia na połączonej komisji

Komentarze
2009/04/16 17:46:40
Pozwolę sobie odnieść się do artykułu. Napisał Pan że sprawa jest błaha. Moim zdaniem nie porównywalnie mniejsza była sprawa pana Wiązka gdy walczył o warunki zabudowy dla budynku jednorodzinnego na działeczce 800m. W moim przypadku chodzi o blokowanie inwestycji na skalę gminną. Wystawienie warunków zabudowy które w sposób znaczący odbiegają od warunków sąsiadów powoduje nieopłacalność inwestycji na moim terenie.
Kto w tym przypadku traci? Moim zdaniem przede wszystkim gmina. Nie będzie dodatkowych podatków od mieszkańców, od nieruchomości, nie będzie w pełni wykorzystana infrastruktura stworzona na tym terenie. Straci również władza która nie potrafi wykorzystać okazji do ściągnięcia następnego inwestora na teren gminy a której autorytet po raz kolejny został podważony. Stracą mieszkańcy ponieważ stały dochód dla gminy jaki łączy się z tego typu inwestycją nie będzie wpływał do budżetu a jednocześnie o takie kwoty będą pomniejszone inwestycje gminne. Straciłem ja, czas, pieniądze na projekty i dokumentację jaką musiałem uzbierać, jednocześnie potencjalne zyski jakie miałem uzyskać. W moim przypadku toczy się walka o kilka tysięcy metrów działki, na których można by postawić dwa bloki, a na których mam pobudować parkingi dla mieszkańców sąsiednich bloków.
Dla mnie bezczelnym jest żądaniem spełnienia normatywu, którego mimo że ma się taką możliwość, samemu się nie spełnia. Mam tu na myśli budowę następnych czterech bloków TBS które jak powstaną, to będzie występował tam normatyw 0,5 parkingu na mieszkanie. Postawienie mnie takich warunków, to jakby żądanie ode mnie przez władze, posprzątania bałaganu na jej terenie, jaki sama robi. Oskarżenie Radnego Jabłońskiego, o lobbing w mojej sprawie, ponownie daje świadectwo o poziomie władzy w Naszej Gminie. Używając słowa lobbing oskarżono go o to że ma jakieś korzyści materialne z tytułu poruszanego tematu. Gwarantuję że ich nie ma. Bał bym się zaprosić go obecnie na grila z obawy że mogło by to podważyć jego autorytet. Jest po prostu solidnym radnym który mimo że mieszka na tzw Zawarciu, uważa że tego typu problemami radni powinni się zajmować. Zastanawiam się gdzie są radni z mojego obwodu? Czy dla nich 300 dodatkowych mieszkańców nic nie znaczy. A może mają tak wielkie inne problemy że moja sprawa staje się przy nich błaha.
Wątków w sprawie jest tak wiele, że kompromitacja władzy w tym przypadku całkowita.
-
Gość: Kamil, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/16 23:31:46
Najwyższy czas aby wszyscy zrozumieli, że w Mosinie przy podejmowaniu decyzji obowiązuje zasada "po uważaniu" i obecnie tego nic nie zmieni. Nie mam zaufania do radnych, a do radnego Jabłońskiego w szczególności. Wszyscy Oni działają jedynie we własnych partykularnych interesikach, nie widzę w tej grupie żadnego zainteresowania rozwiązywaniem prawdziwych problemów. Przykładowo radny Jabłoński był gorącym orędownikiem uznania południowych terenów wsi Daszewice jako gruntów szczególnie chronione rolniczo, w sytuacji, gdy wiadomo, że taka uchwała była potrzebna jedynie Energetyce, aby maksymalnie utrudnić proces negocjacyjny i obniżyć wysokość ewentualnych odszkodowań. W sytuacji gdy duża część działek została uczciwie zakupiona przez ludzi zamierzających w perspektywie na tych terenach budować swoje domy, by stać się mieszkańcami gminy, otrzymali od władz Mosiny niezły prysznic - zostali nazwani spekulantami. Każdy z tych ludzi zakupując swoją działkę wydał prawdopodobnie więcej pieniędzy niż wynoszą koszty Pana Kałka (niczego nie ujmując), a w zamian mają jedynie kłopot z podsuniętą im przez gminę linią elektryczną. Były i są możliwe inne nie obciążające tych atrakcyjnych terenów rozwiązania, o które walczą władze i radni Kórnika, odmiennie inż Mosina widząc interes swoich mieszkańców.
-
2009/04/17 12:01:47
Kamil nie wiem jaki interesik może mieć radny Jabłoński w tym żeby występować przeciwko właścicielom gruntów w Daszewicach. Może Ty je znasz? Wiem że w mojej sprawie zachował się jak na prawdziwego radnego przystało. Spekulantami zostaliście nazwani przez wice Ratajczaka.
Co do mojej sprawy to faktycznie straciłem parę tyś zł, ale obecne warunki zabudowy zmuszają mnie do wydatków dużo większych. Ja na swoim terenie, mam pobudować parkingi po to żeby rozwiązać problem, jaki gmina sama tworzy na własnym terenie. Policz sobie działeczkę np. 2000m, którą masz wyłożyć kostkę brukową, po to żeby sąsiedzi mieli gdzie parkować.
Szukając porównania dla Twojej sytuacji, to tak jakby Gmina nakazała na Twojej działce, pobudować Tobie, za Twoje pieniądze transformator, z którego będą korzystać sąsiedzi i obiekty publiczne. Tracisz wtedy teren, a dodatkowo masz na nim jeszcze zainwestować spore pieniądze. Wtedy będziesz mógł dopiero budować to samo co twoi sąsiedzi z tym że wielkość Twego domu zostałaby pomniejszona ponieważ Transformator zabrał Ci przestrzeń.
Osobiście, znając pobieżnie sprawę popieram Was i mam nadzieję że uda się Wam chociaż odzyskać pieniądze jakie zainwestowaliście. W Waszej sprawie tracicie przede wszystkim Wy. Wydaje mnie się że w mojej traci przede wszystkim Gmina i mieszkańcy. Ja te parę tyś strawię i po prostu sobie poczekam na lepsze czasy dla inwestorów w tej Gminie. Kiedyś one na pewno nadejdą.
-
Gość: Kamil, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/17 14:07:00
Ile straciła gmina na wojnie o słupy trudno policzyć, ale są to kwoty wielomilionowe. Inwestor zobowiązany jest do opłaty rocznej 2% wartości inwestycji, z tego tytułu gmina traci rocznie ok. 1mln zł. Inwestycja pierwotnie miała być ukończona w 2003r., a więc to już ok. 6mln zł. Od 8 lat prowadzone są liczne postępowania w tym sądowe, konsultacje prawne itd., przecież nie za darmo. Od 10 lat ogromne tereny blokowane są pod tą inwestycję, a jest dużo chętnych do zainwestowania, każdy to potencjalny podatnik, w tym od przyrostu wartości nieruchomości (30%). Potrzeby są tak duże, że ludzie kupowali nawet ziemię w niedalekiej odległości od istniejących słupów elektrycznych. Te niewykorzystane możliwości gminy na pewno sięgną dziesiątków mln zł. O stratach poszczególnych właścicieli w ogóle się nie mówi, bo to władze gminy najmniej obchodzi. Władze zrobiły wszystko co w ich mocy aby wartość gruntów obniżyć. Taka gmina!
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/04/18 17:25:55
Czasy dobre w Gminie nadejdą jak Zofia odejdzie i o tym trzeba pamiętać przy wyborach. Jak słyszę wszystkich po kolei Ratajczak nazywa spekulantami. Mnie tez tak nazwał i obecnie jestem na etapie konsultacji z prawnikiem w jego sprawie. Ten gość wszystkich obraża. Sam jest spekulantem trzymając szafę flamandzką, żeby potem ja spieniężyć. To się nazywa spekulacja. Dla Burmistrza spekulant to ten co kupił działkę 10 lat temu, buduje dom, żeby zamieszkać z rodziną a u sąsiada wartość działki podskoczyła o 100 zł przez te 10 lat.
-
2009/04/19 10:37:19
Kiedyś pewnie - jak chce Jacek Kałek - nadejdą normalne czasy, również dla inwestorów. Pytanie tylko kiedy? I jeszcze - jakie będziemy mieli zapóźnienie do innych gmin (w ilu latach liczone), kiedy w końcu zacznie być u nas normalnie..
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/04/19 12:35:18
Nie widzę problemu żeby społeczeństwo zbojkotowało władze. Skoro jest tak zdegustowane obecną władzą dlaczego nic w tej sprawie się nie dzieje. Co można zrobić w tej sprawie?
-
Gość: Lukasz Kasprowicz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/19 21:22:17
Teraz to my możemy sobie tylko gadać jak się jej pozbyć. W Mosinie jest wielu ludzi, którzy na nią głosowali i się przeliczyli. Referendum odpada, do prokuratury też raczej nikt nie poleci. Jedyne, co można zrobić, to zagryźć zęby i wytrzymać do końca kadencji. I z tego ta kobieta sobie zdaje sobie sprawę. To po pierwsze, po drugie, nie można dopuścić do objęcia władzy przez Zofię Springer lub jej człowieka, bo nie daj Bóg Zofia Springer zostanie wice, a Pniewski, albo inny jej kumpel wjadacz, albo figurant burmistrzem i kolejne lata pójdą w łeb.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/20 14:47:02
Zarówno Zofia jak i cała egzekutywa zrobią wszystko, aby nadal rządzić, tak by nikt nie mógł rozliczyć tych wszystkich matactw, które robią na każdym kroku. Jeśli społeczeństwu tego nie uświadomimy, zosine rządy są jak w banku.
-
2009/04/20 18:17:59
Za finanse jednoosobowo odpowiada burmistrz. Nie ma co mieszać - jak napisałeś - "egzekutywy" do tego. Jak sądzę każdy normalny urzędnik pragnie spokojnie pracować, zgodnie z prawem, zdrowym rozsądkiem i swoim sumieniem. Trzeba im umożliwić takie warunki pracy dla dobra nas wszystkich, a nie pastwić się nad nimi.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/20 19:52:24
Nie do końca masz rację, Burmistrzowa sama niczego nie zdziała, musi z kimś grać, niestety niektórzy urzędnicy są nieźle umoczeni, nie mniej niż sama szefowa.
-
2009/04/20 20:42:50
Może i tak. Mam nadzieję, że na palcach jednej ręki dałoby się ich zliczyć. I pewnie nie są to zwykli urzędnicy
-
Gość: Lukasz Kasprowicz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/21 08:06:28
Witam. Umoczenia, umorzeniami. To od nas zależy żeby tacy ludzie nie zasiadali w urzędzie. Mam pomysł. Czy nie byłoby dobrze, aby kandydaci na burmistrza w przyszłych wyborach jasno określili, kogo wezmą na zastępców i sekretarza. Bo przecież ktoś, kto ubiega się o tak poważne stanowisko ma jakąś wizję i zaplecze intelektualne do jej realizacji. Przecież nie można głosować na kogoś, kto nie ma opracowanej strategii na gminę, na osobę, której celem jest kasa i podejście: po wyborach się pomyśli, zresztą, za wiele wtedy już nie trzeba myśleć, spokój na cztery lata z myśleniem. Burmistrz burmistrzem, bardzo ważni o ile nie najważniejsi są zastępcy. Co wy na to?

-
2009/04/21 18:26:04
Faktycznie, to ważne, bardzo ważne, aby burmistrz miał "pomysł na gminę". Co do wiceburmistrzów, to generalnie trudno się wypowiadać kandydatom, ponieważ mamy dwie tury wyborów oraz konieczność zawarcie porozumienia przez większość radnych.

Trudno od razu prezentować skład wiceburmistrzów. Jeżeli wskaże się dwie osoby z grona współpracowników, to znaczy, że uzyskało się ich akceptację, również co do publikacji tej informacji. Później mają miejsce uzgodnienia z innymi i może nie dojść do porozumienia, gdyż koalicyjny komitet chce również wziąc odpowiedzialność za rządy w gminy poprzez własnego wiceburmistrza. I wtedy co - "odstawić" jednego z prezentowanych wiceburmistrzów?? Nie godzi się.
Nie można też z góry, przed wyborami wskazywać dobrego kandydata na wiceburmistrza z konkurencyjnego komitetu, gdyż wtedy byłoby to nieczytelne dla wyborców i samych komitetów.
Najważniejsza jest osoba burmistrza, jego kompetencji i pomysłu na gminę. Jaki burmistrz, tacy wiceburmistrzowie. Ostatecznie odpowiedzialny za wszystko jest burmistrz.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/21 20:42:28
Muszę się z Tobą trochę niezgodzić. Ja chciałbym wiedzieć, kto będzie wice, bo burmistrzem, to każdy może zostać, prezydentem jak się okazuje także. Mnie jednak nie interesuje Warszawa tylko Mosina. Chcę wiedzieć, czy kandydat na burmistrza, mający wizję rozwoju gminy będzie miał możliwość realizacji tej wizji głównie przy pomocy swoich zastępców czy nie. Można powiedzieć odwrotnie. Jacy zastępcy tak będzie realizowana wizja gminy. A co do powyborczych scenariuszy. Oczywiście dopuszczam ich możliwość. Jednak przykład z kadencji 2002- 2006 kompletnie się skompromitował. A jak ta przedwyborcza wizja została zrealizowana każdy widzi i widział
-
2009/04/21 21:32:17
Nie zgodzę się z Tobą.
Burmistrz, jeżeli ma swoją wizję rozwoju gminy, ma swobodny wybór zastępców. Nikt, poza jednym wyjątkiem, nie ma wpływu na suwerenną decyzję burmistrza.
Tym jednym wyjątkiem jest kwestia koalicjanta, którą burmistrz musi brać pod uwagę, jeżeli chce mieć większość w radzie, która to większość zapewni zaplecze dla realizacji wizji burmistrza.
Jak wszystko - to przed i po wyborach - zależy od samego burmistrza i od jego ustaleń, co do kierunków działań i co do zasad postępowania w gronie burmistrzów.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/21 22:26:45
a jak się ma do tego wszystkiego zatrudnienie Ratajczaka, człowieka w żaden sposób nie związanego z Mosiną, lawiranta, który zrobi wszystko (oczywiście tylko tak jak będzie umiał) co mu każe szefowa. Przecież to droga do nikąd, niczego pozytywnego nie wnosi, pogłębia konflikty, nie rozumiejąc sedna spraw.
-
2009/04/21 22:39:20
Gościu, Ty mnie nie rozumiesz. Wszystko w rękach burmistrza. Jak chce mieć lawiranta z zewnątrz lub fachowca z gminy to wybiera albo pierwszego albo drugiego. Od tego, jakiego burmistrza wybierzemy będą zależały kryteria wyboru zastępców.
I tu mamy zasadniczy problem. Nie każmy ludziom rozpatrywać przed wyborami ewentualnych kandydatów na wiceburmistrzów. Dlaczego?
Na początku sami sobie musimy odpowiedzieć - czy jesteśmy pewni, jakimi kryteriami kierują się mieszkańcy przy wyborze burmistrza?
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/04/21 23:15:05
Przecież Ratajczak to vice Burmistrz przyniesiony w teczce do Mosiny. Tutaj ręce się gaja SB, UB albo kit wie co. Ratajczak to niechciany vice ze Swarzędza a wepchnięty na siłę do Mosiny. Fachowiec z niego przez duże "F". ale efektów "0" czyżby Ratajczak = 0 ?
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/04/22 09:22:11
Ratajczak jako mąż Regionalnej Dyrektor Ochrony Środowiska, ma załatwiać środowiskowe oceny, dla zamierzeń, które chce przeprowadzić szefowa, może i to nie głupie, w naszym kraju bez znajomości trudno się żyje, ale żeby tak kombinowały władze i jak diametralnie rosną koszty takich ocen, jak to utrudni życie mieszkańcom, którzy nie zgadzają się z koncepcjami szefowej. Przecież czasami zdarzy się jaj jakaś "pomyłka". Oby ten układ nie trwał zbyt długo.
-
Gość: , *.icpnet.pl
2009/04/28 22:01:56
Miejmy nadzieję, że w najbliższym czasie tak się stanie. Korupcja jest niszcząca dla firm , urzędów i społeczeństwa. Tak właśnie się u nas dzieje. BAGNO