Tutaj komentujemy wydarzenia polityczne, społeczne i kulturalne w gminie Mosina
Blog > Komentarze do wpisu

DECYZJE BURMISTRZA- NOWINKI DRUŻYNA

Co można powiedzieć o działaniu burmistrza Zofii Springer w tej sprawie? Komentuj
poniedziałek, 23 lutego 2009, fakty.mosina
Za komentarze w tym wątku odpowiedzialność ponosi wyłącznie autor komentarza. Administrator strony kasuje komentarze nie na temat oraz sprzeczne z powszechną netykietą. Wszelkie uwagi co do komentarzy proszę kierować na adres: fakty.mosina@gazeta.pl. Admin

Polecane wpisy

  • NIE UBEZPIECZAJ DZIECKA POCHOPNIE

    Nie ubezpieczajcie swoich dzieci od następstw nieszczęśliwych wypadków(NNW), do których może dojść w szkole przedszkolu i poza nimi, nie róbcie tego w sposób

  • CYRK PRZY CMENTARZU

    Niezły cyrk w Mosinie. Ksiądz Majka 4 września po pogrzebie zaprasza do areny cyrkowej. Oprócz akrobatów, którzy mają rozbawić publikę i wywołać emocje u wid

  • STRAŻ MIEJSKA W MOSINIE DO LIKWIDACJI?

    Jest ich ośmioro plus cywilne stanowisko obsługi monitoringu. Roczny koszt utrzymania mosińskiej straży miejskiej to koszt około miliona złotych. Kilka miesię

Komentarze
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/02/24 21:56:29
To może ja zacznę. W roku 2005 została podjęta uchwała wprowadzająca w życie MPZP dla Drużyny - Nowinek oraz dla Pożegowa za torami po lewej stronie. Jak dotąd na tych terenach nic się nie dzieje ze strony Urzędu Miasta i Gminy. Zapisy w planach są tak skonstruowane, że właściciele gruntów (działek budowlanych) nie mogę rozpocząć budowy swoich domów. Zapisy te dotyczą konieczności przyłączenia się do sieci wodociągowej, kanalizacyjnej i gazowej. Problem polega na tym, że tych sieci nie ma w sąsiedztwie tych działek i nikt nie wie kiedy powstaną. Plan nie zakłada rozwiązań alternatywnych. Swego czasu grupa właścicieli interweniowała w sprawie na Sesji Rady Miejskiej oraz u Pani Burmistrz. Pani Burmistrz wstępnie deklarowała pomoc w sprawie na Sesji Rady Miejskiej. Niestety w późniejszym czasie wycofała się z obietnic. Właściciele z obu kontrowersyjnych terenów zostali na lodzie a Gmina nie widzi w tym nic ważnego. Czyżby zapisy w MPZP są celowo umieszczane, żeby przyszłych właścicieli gruntów zmusić do inwestycji w infrastrukturę wodociągową i kanalizacyjną, która w efekcie wejdzie w majątek Gminy. Działania takie są niestety niezgodne z prawem. Gmina ma obowiązek zarezerwować środki na te cele w momencie tworzenia MPZP. Mieszkańcom nie wolno inwestować w infrastrukturę Gminną. Tutaj wchodzi się w konflikt z prawem. W takim razie co stało się z 2 mln złotych ze sprzedaży działek na Pożegowie, dlaczego tam się nic nie dzieje. Gmina w końcu zarobiła sporo na sprzedaży swoich działek.
-
Gość: S?awek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/24 22:56:49
Myślę, że jedynym logicznym wyjaśnieniem jest interes pewnych grup powiązanych z administracją, w uniemożliwieniu faktycznej zabudowy na podstawie planu, tak aby w cenie było uzyskanie decyzji o warunków zabudowy na sąsiednich terenach, które faktycznie nie posiadają planu. Podobny mechanizm z doskonałym skutkiem działa w Daszewicach. Być może to najwyższy czas aby wyjaśnieniem przyczyn tego mechanizmu zajęły się organa ścigania.
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/02/24 23:38:53
Nie wiadomo dlaczego tworzy się nierealne MPZP. To taka niedźwiedzia przysługa. Zezwala się rolnikom na podział gruntów. Tworzy się MPZP dla danego terenu i umieszcza się zapisy takie aby nikt na tych terenach nic nie mógł zrobić. Takimi ruchami Gmina świadomie blokuje teren przed rozwojem i wykorzystuje niewiedze ludzi. Dziwne w tym wszystkim jest to, że oba tereny były zatwierdzone w wieloletnim planie rozwoju Gminy w 1998 roku i to było tylko kwestią czasu jak rolnicy wystąpią o podział gruntów V klasy na działki budowlane. Gmina jak zwykle jest zaskoczona. Sądzę, że najbardziej w tym palce macza nasz cudowny Pan Ambrożewicz. Oj pałka się przegła.
-
Gość: Kamil, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/25 09:42:58
Jak nie wiadomo o co chodzi, to wiadomo ... Myślę, że faktycznie szara eminencja Ambrożewicz wodzi za nos wszystkich, kręcąc swoje lody. Zasadą jest aby tworzyć takie plany, które uniemożliwią jakiekolwiek działania właścicieli i uniezależnienie się od gminy. Czasami jest to nierealny plan z takimi zapisami, których właściciele nie są wstanie spełnić, czasami jest to plan zakazujący zabudowy, wszystko zależy od doraźnych interesów, bez długofalowego przemyślanego procesu rozwojowego. Obecna ekipa nie spełniając oczekiwań społecznych powinna zostać jak najszybciej usunięta, abyśmy mogli zapomnieć o fatalnych matackich rządach Pani Springer.
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/02/25 22:39:17
Ja już dawno powtarzam, że czas już dla nich się skończył. Tylko odważnych brak na realizację referendum w sprawie Pani Burmistrz. Skoro nie wywalimy jej przed czasem to chociaż kadencji nie przedłużajmy n kolejna lata. Wraz z nią Pniewski Ratajczak Ambrożewicz i wtedy nastanie "Wiosna Panie Sierżancie"
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/02/25 22:53:14
Może ktoś z Was ma jakieś ciekawe informacje na temat tych terenów?
-
2009/02/25 23:00:49
Idziesz do pana z muszkieterką na brodzie i się pytasz o plan tla tego terenu,
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/02/26 00:13:07
Ale Ambrożewiczem to nie ma o czym gadać wątły jakiś ucieka w kąt. Ja pytanie kieruję do osób znających temat bądź zainteresowanych. Ja osobiście nie preferuję mężczyzn jestem stanowczo hetero.
-
Gość: Lukasz Kasprowicz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/26 09:13:13
wIESZ DLA URZĘDASA, KAŻDY PETENT TO POTENCJALNY WRÓG, ZAGROŻENIE, PRZNAJMNIEJ W MOSINIE. WIELU Z NICH MA COŚ NA SUMIENIU
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/02/27 00:13:03
Dokładnie jeżeli wszytko byłoby OK to nie chowaliby głowy w piach. Skoro coraz więcej spływa skarg do Gminy to znak, że coś jest nie tak a nie że społeczeństwo się wykształciło. Czasy ciemnoty w komunie minęły 20 lat temu.
-
2009/02/28 00:00:01
Uważam, że opinia Pana Łukasza o urzędnikach jest zasadniczo krzywdząca.
W mosińskim magistracie "na specjalnych prawach" funkcjonują Pani Kasprzyk i Pan Ambrożewicz. Ale to są wyjątki.
Normalny, zwykły urzędnik chce spokojnie pracować, tzn. chce podejmować działania zgodne z prawem. Najpewniej czują się wtedy, jak mają obliczalnego szefa, który nie nakazuje im podejmowania czynności - nazwijmy to - z pogranicza.
Czasami urzędnicy podejmują decyzje, które stoją sprzeczności również ze zdrowym rozsądkiem. Podejmują te decyzje jednak po uzgodnieniu z szefami. Oczywiście można mieć do nich o to pretensje. Warto jednak pamiętać, że przy normalnym szefie sami proponowaliby burmistrzowi decyzje zgodne z prawem.
Burmistrzowie, czy takie efemerydy jak Kasprzykowa czy Ambrożewicz rządzą jakiś czas i przeminą.
Urzędnicy chcą pracować, niezależnie od tego, kim jest szef. Czasami, niektórzy podejmują działania z pogranicza przymuszani przez burmistrza.
Ale zapewniam Pana, Panie Łukaszu, że gdyby tylko mieli możliwość o wiele chętniej podejmowaliby decyzje zgodne ze zdrowym rozsądkiem, interesem mieszkańców itd.
-
Gość: Sławek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/28 10:19:05
Całkowicie podzielam pogląd topola, niska ocena pracowników jest dla wielu krzywdząca, jednak urząd oceniany jest przez pryzmat szefów, a ci w większości muszą być ocenieni bardzo krytycznie. Po ostatniej sesji utwierdziłem się w przekonaniu, że do tej grupy należy też Wicek Ratajczak. Obrażał właścicieli nieruchomości, którzy zabiegali o umożliwienie zabudowy swoich działek, nazywając ich spekulantami. To daje obraz o poziomie osoby i jej faktycznych pogladach, na zachodzące zmiany społeczne. Spekulanci to kategoria z poprzedniego socjalistycznego systemu, o którym nie wszyscy, jak widać, zapomnieli.
-
2009/02/28 18:02:47
Przepraszam S?ławek ale z Tobą się nie zgodzę. Napisałeś ,, Spekulanci to kategoria z poprzedniego socjalistycznego systemu, o którym nie wszyscy, jak widać, zapomnieli,, Nawet gdy między ludźmi którzy kupili tam działki, były osoby które zakładały że sprzedadzą je za pewien czas z zyskiem, to nie widzę w tym nic złego. Jest to grupa ludzi, która podobnie jak prywaciarze, sklepikarze, badylarze rozwijali obecnie istniejący system. Obecnie jest nagonka na deweloperów i rolników sprzedających ziemię za wartość dotychczas niespotykaną. Kapitalizm polega na tym żeby kupić tanio i sprzedać drożej. Czy uważasz że nawet jak ktoś spekulacyjnie zakupił działki to coś godnego potępienia? Moim zdaniem to spekulanci stabilizują ceny. Obecnie zresztą przy istniejącym kryzysie, prawdopodobnie i tak stracili. Trudno.
Moim zdaniem może ta strata nastąpić przez kryzys, ale w żadnym przypadku nie powinna poprzez ograniczenie praw własności. Wydanie decyzji o lokalizacji linii energetycznej, przed uchwaleniem planu jest bardzo ryzykowne dla gminy. Może doprowadzić do sytuacji w jakiej znalazł się Kórnik. Wątpię żeby właściciele ziemi na tym terenie odpuścili. Życzę powodzenia.
Ludzie którzy pozwolili na powstanie linii energetycznej nad swoim domami bardzo ryzykują. Powinni poczytać o tym w np. www.kamionki.snap.pl/ Może to też być ciekawa stronka instruktażowa dla walczących
-
Gość: Lukasz Kasprowicz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/28 19:02:36
Topola, mówiłem o urzędnikach w ogóle. zaś do naszych mosińskich efemeryd szczególnie. Nie tylko Ambrożewicz, Kasprzykowa są świętymi krowami w naszym magistracie, którzy myślą, że najwyższą władzą nad nimi jest burmistrz. Dzwoniłem, tak dla porównania do Urzędu Gminy w Śremie, by pytać się o sprawy, o które bezskutecznie zabiegałem w UM w Mosinie. Ku mojemu zdziwieniu, przez telefon urzędnicy magistratu w Śremie odpowiedzieli mi na pytania, na które w Mosinie odpowiedziano mi pisemnie po 2 tygodniach czekania, że sprawy o które pytam nie są informacją publiczną. Mało tego, jedna ze śremskich urzędniczek instruowała mnie jak skutecznie i zgodnie z prawem złożyć skargę na burmistrza, ale nie tego w Mosinie tylko na jej przełożonego. I co tu porównywać?, Mosiński magistrat to siedlisko nieuczciwych i łamiących prawo na co dzień urzędników, których obejmują przepisy i kodeksy, oraz regulaminy wewnętrzne. W Śremie przez telefon powiedzą ci co chcesz się dowiedzieć, a w Mosinie to nawet na piśmie cię zleją. Jest coś takiego jak etyka urzędnicza, niestety mosińscy urzędnicy nie wiedzą, albo nie chcą wiedzieć co to jest. Za Chodorowskiej powstał regulamin i kodeks urzędnika mosińskiego, na potrzeby Przekrzystej Gminy. Jego zapisy sobie, a życie sobie. Zapytam zatem, czy urzędniczka ze Śremu była idiotką, że mnie rzetelnie instruowała i informowała? Czy była urzędnikiem, dla którego ważne jest prawo i obywatel? Ona jak się domyślam, też ma szefa i też chce pracować. Mosiński magistrat to według mnie burdel na kółkach, a jego szefową jest Zofia Springer. Koniec
-
Gość: S?awek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/28 19:04:21
Słowo "spekulanci" ma wydzwięk pejoratywny za sprawą dawnych konotacji i w takim znaczeniu użył je Ratajczak określając nowych właścicieli działek w Daszewicach. Jeśli ludzie chcą zarobić na działkach w Mosinie, bez wyraźnej zgody burmistrzów, muszą liczyć się z takim właśnie traktowaniem. Zupełnie inaczej jeśli spekulacja następuje za zgodą i akceptacją władz, wtedy można liczyć na specjalne traktowanie. Plan w Daszewicach spowoduje wielką przecenę gruntów, co ma obniżyć ewentualne odszkodowania jakie będzie płacić energetyka za zajęcie terenu pod linię energetyczną. Czy takie działania gminy nie można określić jako spekulację. Ja uważam, że tak. Władze gminy w tym wypadku nie są bezstronne, choć mają taki obowiązek, większość radnych natomiast w ogóle nie rozumie tych procesów.
-
2009/02/28 22:13:35
Panie Łukaszu,
mimo wszystko uważam, że krzywdzi Pan magistrat mosiński. Pojedyncze przypadki nie świadczą o całości. Proszę powiedzieć, jaka informacja uważana była za niejawną przez urzędnika mosińskiego?
-
Gość: S?awek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/28 23:02:13
Powiem za Pana Łukasza, że wielokrotnie odmawiano mi udzielenia informacji z zakresu ochrony środowiska, aktualnych zapisów planu, oraz studium. Zabiegi o te informacje, są niezwykle uciążliwe i nieprzyjemne. Urzędnicy wydziału Ambrozewicza, boją się przekazywać informacje, bo nigdy nie wiedzą czy nie narażą się szefowi, lub instancji wyższej. Niby starają się być grzeczni, ale każdy to czuje, że nie są szczerzy, i starają się zbyć petenta informacją częściową. Każdy sobie zdaje sprawę, że bez rzetelnej informacji obywatel w tym gąszczu ginie. Często wydaje mi się, że w Mosinie tak postępują celowo, bo wtedy łatwiej uzyskać przewagę nad obywatelem, który bez wsparcia nie jest wstanie uzyskać potrzebnej informacji. Wiem też, że takie podejście do obywatela sterowane jest odgórnie, stąd do czasu zmiany ekipy niestety nic się nie zmieni, tego jestem już pewny.
-
Gość: , *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/28 23:07:57
regulamin Kasy Zapomogowo Pożyczkowej, Kto prowadzi KZP, jaki jest poziom pożyczek niespłaconych, czy z kasy mogą korzystać lub korzystali samorządowcy, burmistrz, kiedy i w jakiej wsokości. Maria Borowiak nawet nie chciała powiedzieć kto jest szefem tej kasy i co ty na to? Pytałem o to nie bez powodu. doszły mnie słuchy, że dzieje się tam coś niedobrego z pieniędzmi członków. chcałem to sprawdzić. ponoć nietykalni mosińskiego samorządu często korzystają z pożyczek, a szara masa nie ma do forsy dostępu. nikt nie zaprotestuje bo cyka utraty pracy
-
Gość: Lukasz Kasprowicz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/02/28 23:18:09
W jednym pokoju kobieta w czarnych krótkich włosach mówi, że działka została sprzedana z decyzją o warunkach zabudowy, bo tam nie było planu, ale nie pokaże mi treści decyzji, bo to tajemnica. w drugim pokoju, nieco starsza pani pokazuje mi arkusz fyrtla z przedmiotową działką i mówi, że do niej jest plan- zB. potem mówi, żebym wszelkie pytania złożył na piśmie i że w ciągu 7 dni odpowie. Więc o co tu chodzi. dwa różne standardy podejścia do petenta, dwie różne informacje i dwa sposobhy załatwiania spraw? obydwie urzędniczki dzieli tylko ściana. czy nie mam prawa uważać, że mosiński magistrat to burdel na kółkach?
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/03/01 00:28:30
Oj Michalina Szeliga to wcielony diabeł, belzebub Ambrożewicza. Razem trąbią w tą samą trąbkę. Miałem kiedyś okazje być świadkiem jak pewna Pani objaśniała mi o co chodzi w planie na Pożegowie do momentu aż Ambroży przyszedł. Wtedy temat stop i jakby makiem zasiał. Na szczęście Ambroży nie jest moim kierownikiem i mu nawtykałem przy pracownikach, aż krzesło po pokoju wędrowało w jego dłoni. Takiego wstydu mu przy pracownikach zrobiłem. Wszytko dlatego, że chciał nie olać i zbyć byle gównem.
-
2009/03/01 00:33:11
to teraz "Ambroży" jak go nazwałeś, wie kim jes gorący temat, o ile pamięta to zajście
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/03/01 09:58:49
Nie sądzę. Zresztą co to za różnica. :-)
-
2009/03/01 16:34:09
Generalnie potwierdzacie, że czasami dziwne zachowanie urzędników wynika z ich obawy przed szefami. Powtórzę, normalny urzędnik chce spokojnie pracować, normalnie, czyli w poczuciu wykonywania działań całkowicie zgodnych z prawem, zdrowym rozsądkiem, interesem mieszkańca.
To, że czasami urzędnicy mosińscy w swej pracy (nie liczę tu wymienionych wcześniej efemeryd) odczuwają dyskonfort, a mieszkańcy wychodzą niezadowoleni wynika z nastawienia ich szefów.
Pomijam tu sprawę błędów urzędniczych, które zdarzają się wszędzie i które w normalnych warunkach można naprawić
-
Gość: Lukasz Kasprowicz, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/01 18:08:26
ale co myślisz, o urzędnikach ze Śremu? oni pracują spokojnie, bo działają w oparciu o prawo i w oparciu o prawo udzielają informacji, więc mogą spać spokojnie. A to, że Zofia Springer zmusza mosińskich urzędników do bezprawia, pod groźbą konsekwencji to już inna sprawa. Oczywiście, takie sprawy prawdopodobnie wyjaśnione kilka osób kierownictwa, reszta działa na zasadzie dorozumianych niezgodnch z prawem zasad
-
2009/03/01 20:14:36
Urząd w Śremie większy. Mają procedury i się ich trzymają. Gdyby każda decyzja miała być uzależniona od szefa, to wszystko byłoby sparaliżowane.
Urzędnicy to też ludzie i chcą spokojnie pracować. Szef ma to im umożliwić wymagając tylko tego, co zgodne ze zdrowym rozsądkiem i zapisane w prawie. Z tego obrotu rzeczy najbardziej byliby zadowoleni mieszkańcy, którzy czuliby się poważnie traktowani.
I wszystko!
pozdrawiam
-
Gość: S?awek, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/01 20:19:54
Jeśli wszyscy będą tolerować taki stan rzeczy, to sytuacja będzie się tylko pogarszać. Wydaje się, że pracownicy wiedzą najwięcej i powinni coś z tym zrobic. Rozumiiem, że obawa o utratę pracy, ale czasem trzeba coś zrobić, bo inaczej nie będzie można spojrzeć nie tylko w oczy sąsiadom, ale nawet w lustro.
-
2009/03/01 20:56:40
Od nietolerowania tego stanu rzeczy to jesteśmy my, mieszkańcy tej gminy.
Urzędnik ma do wyboru:
1. Wykonywać bez słowa polecenia szefa.
2. Próbować przekonywać szefa do odpowiednich decyzji. Pytanie - po ilu próbach ZS da tak w pięty, że już się odechce?
3. Złożyć donos na własnego szefa do organu.
4. Złożyć wypowiedzenie z pracy.

Urzędnik - poza wybranymi - np. Kasprzyk czy Ambrożewicz - nie mają wielkiego pola manewru.
Co do patrzenia w oczy sąsiadom, czy w lustro - to myślę, że wielu, wielu na ile możliwe stara się zachować przyzwoicie wobec mieszkańców.
Najważniejsze - w sensie wagi sprawy i absurdalności samej decyzji - kwestie podejmuje ZS osobiście.
-
Gość: max, *.neoplus.adsl.tpnet.pl
2009/03/05 08:17:19
Witam, do tego tematu należałoby jeszcze podpiąć Pecna, jedną z największych wsi naszej Gminy. Pisze się o przedszkolach, w Pecnej też takowe ma powstać - przy SP 2. Władzy wykonawczej bardzo pilnie jest doprowadzić do powstania przedszkola. Ciekawe ile dzieci wchodzi w rachubę oraz (podobnie jak w gimnazjum) czy mogłyby tam uczęszczać dzieci z pobliskiego Iłówca.
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/03/05 21:21:03
W naszej Gminie wszytko ma być ale nic nie widać. Wszystko to obiecanki Pani Burmistrz bez pokrycia już drugą kadencję. Trzeciej już nie będzie.
-
Gość: goracy temat, *.icpnet.pl
2009/04/13 22:51:10
Sądziłem, że czegoś więcej się dowiemy na tym blogu o Drużynie. Najwidoczniej nikt nie chce puścić pary a sporo ludzi ma w tym temacie do powiedzenia.